Wszechstronna interna - "matka medycyny"

29 sierpnia 2003
Artykuł dodany przez: Dział Jakości i Marketingu

Porządek, dobra organizacja i ciepła atmosfera - tak w skrócie można opisać Oddział Wewnętrzny "A" z Pododdziałem Chemioterapii Onkologicznej w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie. Ta skomplikowana nazwa określa profil działalności lekarzy zajmujących się schorzeniami narządów wewnętrznych.

Choć na oddział trafiają pacjenci z poważnymi chorobami, atmosfera tu panująca wcale nie jest przygnębiająca. Przechodząc próg jednostki podległej ordynator Krystynie Łach - Pasternak znajdujemy się nagle - wbrew pozorom - w miejscu tętniącym życiem! Po korytarzu uwijają się pielęgniarki i salowe, przechadzają się chorzy, przewijają się odwiedzający. Wszyscy są w ruchu, trudno tu o spokój. Całość jest jednak pierwszorzędnie zorganizowana. Każdy zna swoje miejsce i porusza się w ściśle określonych ramach. Swoboda pacjentów wynika z tego, że po prostu dobrze się tu czują. - Jeśli już trzeba być chorym i leżeć w szpitalu - to dobrze jest trafić właśnie tu - mówią zgodnie pacjenci.

Na dwóch frontach

Lekarze na monitorze obserwują wnętrze przewodu pokarmowego, starając się dostrzec wszelkie niepokojące zmiany chorobowe.

- Leczymy schorzenia z zakresu medycyny wewnętrznej. Około trzydziestu procent naszych pacjentów stanowią ci, którzy mają dolegliwości przewodu pokarmowego spowodowane stanami zapalnymi, owrzodzeniami przełyku, żołądka i jelit lub chorobami nowotworowymi tych narządów - tak opisuje profil działalności swego Oddziału jego ordynator, doktor Łach - Pasternak. - To szczególne nastawienie właśnie na nich wynika z faktu prowadzenia przez nas Poradni Gastroenterologicznej. To właśnie za jej pośrednictwem trafia tu część pacjentów. Lekarze podczas udzielanych tam konsultacji kierują do nas tych chorych, którzy powinni być poddani szczegółowym badaniom. Opiekują się równie ż byłymi pacjentami Oddziału i chorymi specjalnej troski. - Chodzi tu głównie o osoby z nieswoistymi zapaleniami jelit, czyli na przykład z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego i chorobą Crohna, a także chorych z zespołem upośledzonego wchłaniania - wyjaśnia Ewa Grochowska, pielęgniarka oddziałowa. - Wymagają oni wzmożonej opieki, a Poradnia dba o to, by taką im zapewnić. Poradnia w zeszłym roku zdiagnozowała około 1200 przypadków; w 2003 będzie bardzo podobnie. Na przyjęcie czeka się do 4 miesięcy, ale należy podkreślić, że jest to naprawdę dobry wynik. W innych poradniach specjalistycznych trzeba czekać znacznie dłużej.

Przede wszystkim diagnoza

Oddział Wewnętrzny "A" jest dość specyficzny; jego działalność skupia się przede wszystkim na diagnostyce. Jeśli się leczy, to głównie tych chorych, którzy trafiają tu z przyczyn nagłych - mają krwawienie z przewodu pokarmowego, powikłania cukrzycy, wysokie ciśnienie tętnicze krwi, objawy niewydolności krążenia lub przedawkowali leki. Wtedy lekarze muszą opanować ostry stan choroby. - Chorzy bardzo często zaniedbują swoje zdrowie. Dolegliwości się zaostrzają, oczywiście postępuje też sama choroba - przestrzega ordynator Łach - Pasternak. - Leczenie w wielu przypadkach wymaga przewlekłej terapii, ale zapobiega postępowi i powikłaniom chorób. A nie powinno się lekceważyć chorób wewnętrznych, ponieważ mogą one być niebezpieczne dla życia. Jednak większość działań jest tu skupiona na rozpoznaniu choroby. - Mamy pełen dostęp do pracowni, w których przeprowadzamy niezbędne badania - twierdzi doktor Łach - Pasternak. W tym samym budynku jest Pracownia Endoskopowa, Radiologiczna, Ultrasonograficzna. Zakład Diagnostyki Laboratoryjnej Szpitala Wojewódzkiego oferuje również szeroką gamę badań specjalistycznych. - Mimo że na badania do pracowni trzeba dojść, wszystko odbywa się bardzo sprawnie. Nie musimy nigdzie chodzić sami, bo zawsze ktoś z Oddziału doprowadza nas na miejsce - chwali obsługę pacjentka Mariola Bereś. - Jeśli pacjent jest zbyt słaby, by samodzielnie iść, to bez żadnych problemów dowozi się go wózkiem.

Dbają o dobry nastrój

Pacjenci Oddziału Wewnętrznego "A" doceniają nie tylko wysoki poziom świadczonych tu usług medycznych, chwalą też cały zespół za okazywane chorym ciepło i troskę.

Zespół Oddziału Wewnętrznego "A" w ciągu roku pomaga około 1200 chorym.

Pracownia Gastroenterologiczna profiluje działalność oddziału, ale większość pacjentów przyjmowanych jest tu na podstawie skierowania od lekarza rodzinnego. - Nim się dostaną do nas, najpierw muszą być zbadani przez lekarzy z Izby Przyjęć Ogólnej - wyjaśnia Grochowska. To w Izbie Przyjęć Ogólnej pacjent jest kwalifikowany do przyjęcia w trybie pilnym - jeśli lekarz ustali takie wskazania, albo w planowym - gdy chory wymaga specjalistycznej diagnostyki. Wówczas lekarz z Izby Przyjęć w porozumieniu z lekarzem Oddziału ustala tok postępowania diagnostycznego i wyznacza termin przyjęcia. I to właśnie od rodzaju badań zależy, jak długo chory będzie czekał na przyjęcie. Każda Pracownia Diagnostyczna ma określoną wydajność i możliwości, na przykład na kolonoskopię czeka się od 3 do 10 dni. Przybywający na Oddział są po raz kolejny badani. Trzeba bowiem ustalić aktualny stan zdrowia - ocenić wydolność układu krążenia, wykonać badania laboratoryjne krwi i inne. - Mimo że nie dysponujemy zbyt wielką przestrzenią, udało się nam wygospodarować osobne pomieszczenie, gdzie lekarz bada nowo przyjętego pacjenta - opowiada Grochowska. - Także tu pacjenci przebierają się. Dzięki temu mają zagwarantowaną intymność. A nam zależy nie tylko na ich zdrowiu, ale także na dobrym samopoczuciu.

Więcej niż schorzenia pokarmowe

Z racji funkcjonowania przy Oddziale wspomnianej już Poradni Gastroenterologicznej, lekarze są uważani za zajmujących się przede wszystkim chorobami przewodu pokarmowego. A jest to opinia nieco niepełna, bo pod opiekę zespołu doktor Łach - Pasternak trafiają także cierpiący z powodu nadciśnienia tętniczego, niewydolności układu krążenia, choroby niedokrwiennej serca, niedokrwistości, cukrzycy, schorzeń nerek i układu oddechowego. I wielu innych. Często konsultowani są tu pacjenci z innych oddziałów - na przykład z okulistyki lub laryngologii. Wysokie ciśnienie tętnicze lub cechy niewyrównanej cukrzycy mogą uniemożliwić wykonanie zaplanowanego zabiegu operacyjnego. - I my musimy takiego chorego "ustawić" - czyli ustabilizować jego stan - wyjaśnia ordynator. - Interna to matka medycyny. Tak naprawdę więc większość schorzeń podlega tej specjalizacji.

Nie tylko leczą

- Mamy tu 36 miejsc, a średnia długość pobytu chorego u nas to pięć do siedmiu dni - informuje doktor Łach-Pasternak. Jednak zawsze na Oddziale jest zarezerwowane przynajmniej jedno miejsce - na nagłe przypadki. Zazwyczaj też w pogotowiu czeka specjalna sala - z osobnym węzłem sanitarnym. - Umieszczamy tam pacjentów z powikłaniami po chemioterapii. Mają zmniejszoną odporność na zakażenia z powodu spadku leukocytów po terapii - tłumaczy Grochowska. Dlatego powinni być izolowani, by nie narażać ich na zakażenia. Podajesię im antybiotyki i niestety - obowiązuje tu zakaz odwiedzin. Dla rodzin pozostałych pacjentów Oddział otwarty jest w zasadzie o każdej porze dnia. Do godz. 20 mogą do nich dzwonić bliscy, bo na Oddziale znajduje się telefon dla pacjentów; aparat, z którego łączyć się mogą chorzy jest na zewnątrz. Ale przebywający tu najbardziej sobie chwalą opiekę. - Tu każdy, naprawdę każdy bardzo się dla nas stara! - zapewnia pacjentka Władysława Łagucik. - Najważniejsze jest chyba to, że i lekarze, i pielęgniarki są wobec nas bardzo cierpliwi i wyrozumiali. Poświęcają nam dużo czasu: nie tylko tłumaczą, co nam dolega i jak dolegliwość tę należy leczyć, ale również starają się nas wspierać. To bardzo ważne dla chorego - podkreśla pani Władysława.

Wszystko dla chorych

Rozmowa z Krystyną Łach-Pasternak, ordynatorem Oddziału Wewnętrznego "A"

Redakcja
Oddział został dwukrotnie wyróżniony przez pacjentów szpitala w rankingu mówiącym o zadowoleniu z pobytu. Czemu to zawdzięcza?
Krystyną Łach-Pasternak
Staramy się. Nasz oddział jest specyficzny, nie mamy tu własnego sprzętu diagnostycznego. Mamy jednak pełny dostęp do wszystkich pracowni diagnostycznych, w których wykonywane są specjalistyczne badania. Większość z nich usytuowana jest w bloku, w którym mieści się nasz Oddział. Zaoszczędzoną powierzchnię przeznaczamy na podniesienie komfortu pacjentów. Stąd właśnie osobny pokój do badań, by chorzy nie czuli się skrępowani, stąd jak najmniejsza liczba łóżek w salach. Wszystko, by chorzy mieli tu wygodnie i czuli się bezpiecznie.
R
Wszelkie badania wykonywane są poza oddziałem. Czy w takim razie znajdują się tu tylko pokoje dla chorych?
K
Nie, mamy jeszcze bardzo ważne miejsce - digestorium. To sala z komorą laminarną, w której rozpuszczamy cytostatyki. Są to leki o wysokim wskaźniku toksyczności. Dlatego komora ma specjalny nawiew i wyciąg, które zapewniają bezpieczeństwo przygotowującym leki. Gotowe - są podawane chorym onkologicznym zakwalifikowanym do chemioterapii.
R
Przy Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie działa przecież Poradnia Onkologiczna. Skąd chorzy na nowotwor y na Oddziale Wewnętrznym "A"?
K
Rocznie na Oddziale leczonych jest około 1500 pacjentów, z czego trzecią część stanowią pacjenci ze schorzeniami nowotworowymi, u których ustalono wskazania do chemioterapii onkologicznej. Ci pacjenci trafiają na Oddział ze skierowaniem z Przychodni Onkologicznej i poddawani są leczeniu w cyklach chemioterapeutycznych. To są tacy pacjenci, którzy muszą swoje leki otrzymywać przez jakiś czas codziennie, czasem w całodobowych wlewach. Dlatego jest im o wiele wygodniej i bezpieczniej, jeśli trafią na oddział całodobowy. Poza tym, wielu odczuwa w tym czasie bardzo przykre dolegliwości - dokuczają im nudności, wymioty - a my jesteśmy je w stanie bardzo złagodzić, lub nawet całkiem zniwelować. To dla pacjenta bardzo ważne.
R
Lekarze chętnie odbywają tu swoje staże specjalizacyjne z zakresu chorób wewnętrznych...
K
Tak - w tej chwili mamy sześciu lekarzy specjalizujących się w chorobach wewnętrznych na bazie naszego Oddziału. Oddział dosta ł akredytację potwierdzającą wysoki poziom prowadzonych tu szkoleń. Bardzo nas to cieszy.