Wszechstronna interna - "matka medycyny"
Artykuł dodany przez:
Porządek, dobra organizacja i ciepła atmosfera - tak w skrócie można opisać Oddział Wewnętrzny "A" z Pododdziałem Chemioterapii Onkologicznej w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie. Ta skomplikowana nazwa określa profil działalności lekarzy zajmujących się schorzeniami narządów wewnętrznych.
Choć na oddział trafiają pacjenci z poważnymi chorobami, atmosfera
tu panująca wcale nie jest przygnębiająca. Przechodząc próg jednostki
podległej ordynator Krystynie Łach - Pasternak
znajdujemy się nagle - wbrew pozorom - w miejscu tętniącym życiem!
Po korytarzu uwijają się pielęgniarki i salowe, przechadzają się
chorzy, przewijają się odwiedzający. Wszyscy są w ruchu, trudno
tu o spokój. Całość jest jednak pierwszorzędnie zorganizowana.
Każdy zna swoje miejsce i porusza się w ściśle określonych ramach.
Swoboda pacjentów wynika z tego, że po prostu dobrze się tu czują.
- Jeśli już trzeba być chorym i leżeć w szpitalu - to dobrze jest
trafić właśnie tu
- mówią zgodnie pacjenci.
Na dwóch frontach
Lekarze na monitorze obserwują wnętrze przewodu pokarmowego, starając się dostrzec wszelkie niepokojące zmiany chorobowe.
- Leczymy schorzenia z zakresu medycyny wewnętrznej. Około
trzydziestu procent naszych pacjentów stanowią ci, którzy mają
dolegliwości przewodu pokarmowego spowodowane stanami zapalnymi,
owrzodzeniami przełyku, żołądka i jelit lub chorobami nowotworowymi
tych narządów
- tak opisuje profil działalności swego Oddziału
jego ordynator, doktor Łach - Pasternak. - To szczególne
nastawienie właśnie na nich wynika z faktu prowadzenia przez nas
Poradni Gastroenterologicznej.
To właśnie za jej pośrednictwem
trafia tu część pacjentów. Lekarze podczas udzielanych tam konsultacji
kierują do nas tych chorych, którzy powinni być poddani szczegółowym
badaniom. Opiekują się równie ż byłymi pacjentami Oddziału i chorymi
specjalnej troski. - Chodzi tu głównie o osoby z nieswoistymi
zapaleniami jelit, czyli na przykład z wrzodziejącym zapaleniem
jelita grubego i chorobą Crohna, a także chorych z zespołem
upośledzonego wchłaniania
- wyjaśnia Ewa Grochowska, pielęgniarka
oddziałowa. - Wymagają oni wzmożonej opieki, a Poradnia dba o to,
by taką im zapewnić
. Poradnia w zeszłym roku zdiagnozowała około
1200 przypadków; w 2003 będzie bardzo podobnie. Na przyjęcie czeka
się do 4 miesięcy, ale należy podkreślić, że jest to naprawdę dobry
wynik. W innych poradniach specjalistycznych trzeba czekać znacznie
dłużej.
Przede wszystkim diagnoza
Oddział Wewnętrzny "A" jest dość specyficzny; jego działalność skupia
się przede wszystkim na diagnostyce. Jeśli się leczy, to głównie tych
chorych, którzy trafiają tu z przyczyn nagłych - mają krwawienie
z przewodu pokarmowego, powikłania cukrzycy, wysokie ciśnienie
tętnicze krwi, objawy niewydolności krążenia lub przedawkowali
leki. Wtedy lekarze muszą opanować ostry stan choroby. - Chorzy
bardzo często zaniedbują swoje zdrowie. Dolegliwości się zaostrzają,
oczywiście postępuje też sama choroba
- przestrzega ordynator
Łach - Pasternak. - Leczenie w wielu przypadkach wymaga przewlekłej
terapii, ale zapobiega postępowi i powikłaniom chorób. A nie powinno
się lekceważyć chorób wewnętrznych, ponieważ mogą one być
niebezpieczne dla życia.
Jednak większość działań jest
tu skupiona na rozpoznaniu choroby. - Mamy pełen dostęp
do pracowni, w których przeprowadzamy niezbędne badania
- twierdzi doktor Łach - Pasternak. W tym samym budynku jest
Pracownia Endoskopowa, Radiologiczna, Ultrasonograficzna. Zakład
Diagnostyki Laboratoryjnej Szpitala Wojewódzkiego oferuje również
szeroką gamę badań specjalistycznych. - Mimo że na badania
do pracowni trzeba dojść, wszystko odbywa się bardzo sprawnie.
Nie musimy nigdzie chodzić sami, bo zawsze ktoś z Oddziału doprowadza
nas na miejsce
- chwali obsługę pacjentka Mariola
Bereś. - Jeśli pacjent jest zbyt słaby, by samodzielnie
iść, to bez żadnych problemów dowozi się go wózkiem.
Dbają o dobry nastrój
Pacjenci Oddziału Wewnętrznego "A" doceniają nie tylko wysoki poziom świadczonych tu usług medycznych, chwalą też cały zespół za okazywane chorym ciepło i troskę.
Zespół Oddziału Wewnętrznego "A" w ciągu roku pomaga około 1200 chorym.
Pracownia Gastroenterologiczna profiluje działalność oddziału, ale
większość pacjentów przyjmowanych jest tu na podstawie skierowania
od lekarza rodzinnego. - Nim się dostaną do nas, najpierw muszą
być zbadani przez lekarzy z Izby Przyjęć Ogólnej
- wyjaśnia
Grochowska. To w Izbie Przyjęć Ogólnej pacjent
jest kwalifikowany do przyjęcia w trybie pilnym - jeśli lekarz ustali
takie wskazania, albo w planowym - gdy chory wymaga specjalistycznej
diagnostyki. Wówczas lekarz z Izby Przyjęć w porozumieniu z lekarzem
Oddziału ustala tok postępowania diagnostycznego i wyznacza termin
przyjęcia. I to właśnie od rodzaju badań zależy, jak długo chory
będzie czekał na przyjęcie. Każda Pracownia Diagnostyczna
ma określoną wydajność i możliwości, na przykład na kolonoskopię
czeka się od 3 do 10 dni. Przybywający na Oddział są po raz kolejny
badani. Trzeba bowiem ustalić aktualny stan zdrowia - ocenić wydolność
układu krążenia, wykonać badania laboratoryjne krwi i inne.
- Mimo że nie dysponujemy zbyt wielką przestrzenią, udało się nam
wygospodarować osobne pomieszczenie, gdzie lekarz bada nowo przyjętego
pacjenta
- opowiada Grochowska. - Także tu pacjenci
przebierają się. Dzięki temu mają zagwarantowaną intymność.
A nam zależy nie tylko na ich zdrowiu, ale także na dobrym
samopoczuciu.
Więcej niż schorzenia pokarmowe
Z racji funkcjonowania przy Oddziale wspomnianej już Poradni
Gastroenterologicznej, lekarze są uważani za zajmujących się przede
wszystkim chorobami przewodu pokarmowego. A jest to opinia nieco
niepełna, bo pod opiekę zespołu doktor Łach - Pasternak trafiają
także cierpiący z powodu nadciśnienia tętniczego, niewydolności
układu krążenia, choroby niedokrwiennej serca, niedokrwistości,
cukrzycy, schorzeń nerek i układu oddechowego. I wielu innych.
Często konsultowani są tu pacjenci z innych oddziałów - na przykład
z okulistyki lub laryngologii. Wysokie ciśnienie tętnicze lub cechy
niewyrównanej cukrzycy mogą uniemożliwić wykonanie zaplanowanego
zabiegu operacyjnego. - I my musimy takiego chorego "ustawić"
- czyli ustabilizować jego stan
- wyjaśnia ordynator. - Interna
to matka medycyny. Tak naprawdę więc większość schorzeń podlega
tej specjalizacji.
Nie tylko leczą
- Mamy tu 36 miejsc, a średnia długość pobytu chorego u nas
to pięć do siedmiu dni
- informuje doktor Łach-Pasternak. Jednak
zawsze na Oddziale jest zarezerwowane przynajmniej jedno miejsce
- na nagłe przypadki. Zazwyczaj też w pogotowiu czeka specjalna sala
- z osobnym węzłem sanitarnym. - Umieszczamy tam pacjentów
z powikłaniami po chemioterapii. Mają zmniejszoną odporność
na zakażenia z powodu spadku leukocytów po terapii
- tłumaczy
Grochowska. Dlatego powinni być izolowani, by nie narażać
ich na zakażenia. Podajesię im antybiotyki i niestety - obowiązuje
tu zakaz odwiedzin. Dla rodzin pozostałych pacjentów Oddział otwarty
jest w zasadzie o każdej porze dnia. Do godz. 20 mogą do nich dzwonić
bliscy, bo na Oddziale znajduje się telefon dla pacjentów; aparat,
z którego łączyć się mogą chorzy jest na zewnątrz. Ale przebywający
tu najbardziej sobie chwalą opiekę. - Tu każdy, naprawdę każdy
bardzo się dla nas stara!
- zapewnia pacjentka Władysława
Łagucik. - Najważniejsze jest chyba to, że i lekarze,
i pielęgniarki są wobec nas bardzo cierpliwi i wyrozumiali.
Poświęcają nam dużo czasu: nie tylko tłumaczą, co nam dolega
i jak dolegliwość tę należy leczyć, ale również starają się nas
wspierać. To bardzo ważne dla chorego
- podkreśla pani Władysława.
Wszystko dla chorych
Rozmowa z Krystyną Łach-Pasternak, ordynatorem Oddziału Wewnętrznego "A"
- Redakcja
- Oddział został dwukrotnie wyróżniony przez pacjentów szpitala w rankingu mówiącym o zadowoleniu z pobytu. Czemu to zawdzięcza?
- Krystyną Łach-Pasternak
- Staramy się. Nasz oddział jest specyficzny, nie mamy tu własnego sprzętu diagnostycznego. Mamy jednak pełny dostęp do wszystkich pracowni diagnostycznych, w których wykonywane są specjalistyczne badania. Większość z nich usytuowana jest w bloku, w którym mieści się nasz Oddział. Zaoszczędzoną powierzchnię przeznaczamy na podniesienie komfortu pacjentów. Stąd właśnie osobny pokój do badań, by chorzy nie czuli się skrępowani, stąd jak najmniejsza liczba łóżek w salach. Wszystko, by chorzy mieli tu wygodnie i czuli się bezpiecznie.
- R
- Wszelkie badania wykonywane są poza oddziałem. Czy w takim razie znajdują się tu tylko pokoje dla chorych?
- K
- Nie, mamy jeszcze bardzo ważne miejsce - digestorium. To sala z komorą laminarną, w której rozpuszczamy cytostatyki. Są to leki o wysokim wskaźniku toksyczności. Dlatego komora ma specjalny nawiew i wyciąg, które zapewniają bezpieczeństwo przygotowującym leki. Gotowe - są podawane chorym onkologicznym zakwalifikowanym do chemioterapii.
- R
- Przy Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie działa przecież Poradnia Onkologiczna. Skąd chorzy na nowotwor y na Oddziale Wewnętrznym "A"?
- K
- Rocznie na Oddziale leczonych jest około 1500 pacjentów, z czego trzecią część stanowią pacjenci ze schorzeniami nowotworowymi, u których ustalono wskazania do chemioterapii onkologicznej. Ci pacjenci trafiają na Oddział ze skierowaniem z Przychodni Onkologicznej i poddawani są leczeniu w cyklach chemioterapeutycznych. To są tacy pacjenci, którzy muszą swoje leki otrzymywać przez jakiś czas codziennie, czasem w całodobowych wlewach. Dlatego jest im o wiele wygodniej i bezpieczniej, jeśli trafią na oddział całodobowy. Poza tym, wielu odczuwa w tym czasie bardzo przykre dolegliwości - dokuczają im nudności, wymioty - a my jesteśmy je w stanie bardzo złagodzić, lub nawet całkiem zniwelować. To dla pacjenta bardzo ważne.
- R
- Lekarze chętnie odbywają tu swoje staże specjalizacyjne z zakresu chorób wewnętrznych...
- K
- Tak - w tej chwili mamy sześciu lekarzy specjalizujących się w chorobach wewnętrznych na bazie naszego Oddziału. Oddział dosta ł akredytację potwierdzającą wysoki poziom prowadzonych tu szkoleń. Bardzo nas to cieszy.
