Serce oddziału to ludzie

19 listopada 2002
Artykuł dodany przez: Dział Jakości i Marketingu

Kardiologia, jako specjalistyczny oddział, działa w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie od listopada 1993 roku. Już pół roku później udało się tu uruchomić ośrodek wszczepiania rozruszników serca. Teraz Oddział Kardiologiczny swoim poziomem medycznym może swobodnie konkurować z podobnymi placówkami w całym kraju. A nawet w Europie.

Wcześniej, przed 1993 rokiem, chorzy z problemami układu krążenia trafiali na oddział internistyczno-kardiologiczny i oddziały wenętrzne. Stworzenie odrębnego, wyspecjalizowanego oddziału wiązało się z niemałym wysiłkiem. Udało się to dzięki zaangażowaniu wielu ludzi, głównie przychylności dyrektora Szpitala oraz ówczesnych władz Urzędu Wojewódzkiego w Koszalinie. Inicjatorką tworzenia oddziału kardiologii była dr n. med. Elżbieta Zinka, wcześniej konsultant wojewódzki do spraw kardiologii, a od 9 lat (czyli od początku funkcjonowania oddziału) ordynator kardiologii. Istnienie tego oddziału podnosi zdecydowanie rangę i prestiż placówki. -Cieszę się, że jesteśmy jedną z wizytówek szpitala - z niekłamaną satysfakcją mówi ordynator E. Zinka.

Koszaliński Oddział Kardiologii pomaga chorym nie tylko z terenu mu podległego, ale także z innych miast.

Na Pomorzu - najlepsi

Dumą kardiologii są nowoczesne urządzenia do diagnozowania i przeprowadzania skomplikowanych zabiegów kardiologicznych. - Ale żadne z nich nie miałoby znaczenia, gdyby nie ludzie, którzy potrafią je odpowiednio wykorzystywać - podkreśla dr E. Zinka. - To ich zdolności i praca pozwalają temu oddziałowi funkcjonować na tak wysokim poziomie. Starannie dobrany zespół tworzy 12 lekarzy - Mam nadzieję, że lekarze mają dużą satysfakcję z pracy i będą związani z Oddziałem przez wiele lat - mówi dr E. Zinka. - Dobieram młode i zdolne osoby. To one, współpracując z 36-osobowym personelem pielęgniarskim kierowanym przez Pielęgniarkę Oddziałową Mirosławę Białek, decydują o rozwoju Oddziału! Kardiologia koszalińska rzeczywiście rozwija się niezwykle prężnie. Startując w 1993 roku właściwie od zera, już sześć miesięcy później powołała ośrodek wszczepiania rozruszników serca. Z roku na rok implantuje się ich coraz więcej i to nie tylko jednojamowych, ale i bardziej skomplikowanych dwujamowych, tzw. fizjologicznych, które wymagają większych umiejętności w czasie zabiegu implantowania. W 2001 roku wszczepiono 262 stymulatorów, w tym roku prawdopodobnie będzie ich koło 300. Na miejscu jest także pracownia kontroli rozruszników. Co więcej, oddział świadczy usługi w zakresie wszczepiania dla okolicznych szpitali. Często trafiają tu pacjenci z przecież równorzędnego niegdyś szpitala w Słupsku, a także chorzy z Wałcza, Ustki, Sławna czy Człuchowa. - Nasza działalność od początku wykraczała poza ramy starego województwa koszalińskiego, a teraz zachodniopomorskiego - mówi pani ordynator. W Oddziale Kardiologii wykonuje się badania echokardiograficzne serca z kolorowym dopplerem, czyli badania ultradźwiękowe pozwalające uwidocznić mięsień sercowy, zastawki serca, a także umożliwiające śledzenie przepływu krwi wewnątrz jam serca i naczyń. Na koszalińskiej kardiologii przeprowadza się ich około 3,5 tys. rocznie. Od 2 lat wykonywane są równie ż przezprzełykowe badania echokardiograficzne serca z kolorowym dopplerem. - Dzięki ulokowaniu głowicy ultradźwiękowej w przełyku, w bezpośrednim sąsiedztwie serca - tłumaczą lekarze - mamy lepsze warunki do jego obserwacji. Są to badania stosowane zazwyczaj u pacjentów ze sztucznymi zastawkami serca, ubytkami, zwłaszcza w przegrodzie międzyprzedsionkowej, przy podejrzeniu tętniaka rozwarstwiającego aorty, a także bakteryjnego zapalenia wsierdzia. Oprócz wyżej wymienionych badań na kardiologii przeprowadza się także 24-godzinne badania Holtera, zarówno EKG, jak też dobowy pomiar ciśnienia tętniczego. Dzięki rejestracji przez całą dobę, lekarze są w stanie przeprowadzić dokładną analizę zdarzeń sercowych i trafnie zdiagnozować pacjenta. W ciągu roku oddział wykona około 1500 tych badań w warunkach ambulatoryjnych i szpitalnych. W Oddziale Kardiologii wykonuje się również próby wysiłkowe EKG, dzięki którym można ocenić pośrednio stopień zwężenia w tętnicach wieńcowych serca. Z innych wysokospecjalistycznych badań na kardiologii koszalińskiej wykonuje się próby obciążeniowe, w trakcie których podaje się lek dobutaminę i równocześnie określa się przy pomocy badania USG serca stopień kurczliwości mięśnia lewej komory serca - jego poprawę albo pogorszenie. Badanie to jest niezwykle ważne w kwalifikowaniu do leczenia operacyjnego choroby wieńcowej, zwłaszcza u pacjentów, którzy uprzednio zostali zdyskwalifikowani z możliwości takiego leczenia.

Precyzja i doświadczenie

Do najważniejszych osiągnięć kardiologia zalicza intensywny rozwój diagnostyki i leczenia inwazyjnego chorób układu krążenia. 17 września minęła rocznica otwarcia Pracowni Badań Naczyń i Serca. To właśnie ta pracownia jest największą dumą oddziału. W ciągu pierwszego roku wykonano w tej pracowni około 1200 koronarografii oraz około 260 angioplastyk. - Koronarografia jest to badanie inwazyjne - tłumaczy dr E. Zinka. - Wykonuje ją doświadczony lekarz, a polega ona na wprowadzeniu do naczyń wieńcowych (osobno do lewej i prawej tętnicy) tak zwanych cewników, przez które wstrzykiwany jest środek cieniujący, czyli kontrast. Aby tego dokonać, potrzebne jest nakłucie którejś z tętnic obwodowych, najczęściej tętnicy udowej w pachwinie. Znieczulenie miejscowe pachwiny zupełnie wystarczy, aby badanie było niebolesne. Wstrzyknięty kontrast wypełnia światło tętnic wieńcowych, uwidaczniając w promieniach rentgenowskich ich przebieg i pokazując lokalizację oraz nasilenieewentualnych zwężeń. Zapisany ruchomy film stanowi dokument, na podstawie którego lekarz dokona wyboru najlepszej metody leczenia. Samo badanie trwa zazwyczaj kilkanaście minut. Bezpośrednio po nim chory pozostaje przez kilka, czasem kilkanaście godzin w pozycji leżącej z unieruchomioną kończyną, w której dokonano nakłucia.

Koronarografia trwa tylko kilkanaście minut.

Baloniki i rusztowania

To właśnie po koronarografii lekarze podejmują decyzję, czy pacjent kwalifikuje się do angioplastyki, ewentualnie bypassów. Wszystko zależy od tego, jak liczne są zwężenia. Jeśli jest ich więcej, pacjent będzie musiał być poddany wszczepieniu bypassów. Z rzeprowadzanych miesięcznie około 120 koronarografii, około 35 przypadków kwalifikuje się do tej operacji, a około 25 - 30 do angioplastyki. Do pomostowania aortalno-wieńcowego (bypassów) lekarze pobierają tętnice z wnętrza klatki piersiowej lub żyły z którejś kończyny. Następnie wszczepia się je w ten sposób, by ominąć zwężenia i połączyć aortę z tętnicą poza zwężeniem. Bypass znaczy pomost lub ominięcie - wyjaśnia dr E. Zinka. - I właśnie dokładnie taką funkcję spełnia on w układzie naczyniowym. Na wykonanie zabiegu bypassów chorzy muszą niestety jeździć do ośrodków klinicznych. W koszalińskim Szpitalu Wojewódzkim jest to - przynajmniej na razie - niemożliwe. Zabiegów angioplastyki wykonuje się w koszalińskim oddziale kardiologii około 25 - 30 miesięcznie. Jest to mechaniczne poszerzenie zwężonej tętnicy wieńcowej. Robi się to za pomoc ą cewnika z zamontowanym na końcu balonikiem. Zamiast balonika na miejscu zwężenia może też być implantowany stent, czyli rusztowanie, które rozszerzy tętnicę. Stent pozostaje w tętnicy na zawsze, a jego zadaniem jest utrzymanie światła tętnicy o ustalonej podczas zabiegu średnicy. Angioplastyki wykonuje się w trybie planowym, ale ostatnio coraz więcej pacjentów trafia w stanie zagrażającym życiu i zabieg musi być wykonany pilnie, by zapobiec tworzącemu się świeżemu zawałowi serca. Jeżeli zawał jest już faktem, to w pierwszych godzinach po jego wystąpieniu można założyć stent do tętnicy tak zwanej dozawałowej. Zapobiega to dalszemu uszkodzeniu struktury mięśniowej serca. Oddział Kardiologii ma do dyspozycji 42 łóżka; w zeszłym roku leczyło się tu 1600 pacjentów. Szacuje się, że w tym roku będzie ich nawet 2400. O skali trudności pracy w Oddziale Kardiologii najlepiej świadczy fakt, że pacjenci przyjmowani są w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Rocznie jest to 250 chorych z niestabilną chorobą wieńcową i 200 z zawałem. Około 300 osobom wszczepia się rozruszniki serca; tyle samo wykonuje się zabiegów angioplastycznych.

Rozruszniki na kardiologii są wszczepiane już od 1994 roku.

Rozmowa z DR ELŻBIETĄ ZINKĄ, ordynatorem oddziału kardiologicznego w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie

Redakcja
Można powiedzieć, że ten oddział to pani wypieszczone dziecko...
Elżbieta Zinka
Można. W 1993 roku, gdy oddział był tworzony od podstaw, byłam tu jedynym kardiologiem. Zespół powstawał stopniowo poprzez staranny dobór ludzi. Starałam się, aby moi asystenci zdobywali w szybkim tempie kolejne stopnie specjalizacyjne. Teraz kilkoro z nich ma już otwartą specjalizację w dziedzinie kardiologii, co jest najwyższym stopniem specjalizacji lekarza. Podkreślam, że mamy tu naprawdę świetny zespół, który decyduje o wysokim poziomie świadczonych badań i zabiegów. Ale należy pamiętać, ze zespół to nie tylko lekarze. Chlubą oddziału są świetnie przygotowane i pełne poświęcenia pielęgniarki, technicy rentgenowscy i personel pomocniczy realizujący wiele codziennych zadań. Podkreślam to, ponieważ wykorzystanie najnowszych osiągnięć medycyny bez oddanej pracy personelu pomocniczego nie jest w stanie zapewnić pacjentom wymaganego komfortu socjalnego. Chodzi mi o życzliwość, opiekę, troskę, czystość - które mają również duży wpływ na szybki powrót pacjenta do zdrowia.
R
Początkowo warunki były dość skromne. Jak to wszystko wyglądało?
EZ
Do dyspozycji mieliśmy tylko jedno piętro, teraz mamy już cały dwupiętrowy budynek. Co roku poszerzaliśmy działalność wysokospecjalistyczną. Teraz wykonujemy zabiegi, które przyciągają na staże lekarzy z ościennych szpitali. Staramy się reprezentować ciągle wysoki poziom i cieszymy się, że jesteśmy potrzebni w regionie. Dużo zawdzięczamy dyrekcji i władzom, podchodzącym ze zrozumieniem do naszych potrzeb. Bez ich wsparcia, nie można by było mówić o tak dynamicznym rozwoju. No i pomogła też dobra kondycja finansowa samego szpitala kierowanego przez dyrektora Mikietyńskiego - sukces kardiologii bez pieniędzy nie jest możliwy! Wymagane były inwestycje nie tylko w infrastrukturę, ale też w pracowników. Rozwój oddziału to przecież nie tylko piękne wnętrza, z których skądinąd jesteśmy bardzo dumni, ale przede wszystkim zdolni ludzie. I dobry sprzęt. Trzeba też podkreślić, że wiele inwestycji na Oddziale było możliwych tylko dzięki licznemu gronu wiernych darczyńców.
R
No właśnie, na tym oddziale spełnione są już chyba wszystkie marzenia ordynatora dotyczące wyposażenia?
EX
Jestem bardzo zadowolona z tego, co mamy. Ale niestety ciągle są dalsze potrzeby, tak w zakresie poprawy wyposażenia dla pacjentów jak też - pojawiającego się wraz z rozwojem nowych technologii - nowego sprzętu. Jesteśmy zadowoleni z posiadania aparatu do wykonywania koronarografii, ale już za kilka lat będzie potrzebny nowy. Ciesząc się z tego co posiadamy, musimy jednak ciągle troszczyć się o przyszłość.
R
Co więc jest w planach?
EZ
Staramy się o utworzenie całodobowego dyżuru angiokardiograficznego. Dzięki temu będziemy mogli ratować ludzi w każdej chwili, gdy zajdzie taka potrzeba. Wystąpiliśmy już z takim wnioskiem do Zachodniopomorskiej Kasy Chorych i mamy wstępne przyrzeczenie, że dyżury te zostaną uruchomione z końcem bieżącego roku.
R
Co jeszcze?
EZ
Mamy jeszcze wiele do zrobienia, co wynika z potrzeby ciągłego rozwoju medycyny i technologii medycznych. Zależy nam głownie na wprowadzeniu badania ultrasonograficznego wewnątrzwieńcowego, co pozwoli Oddziałowi Kardiologii rozwinąć i umocnić pozycję lidera w zakresie kardiologii interwencyjnej.