Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

28 sierpnia 2003
Artykuł dodany przez: Dział Jakości i Marketingu

Oddział Okulistyczny koszalińskiego szpitala znalazł się na 14 miejscu wśród 58 takich placówek w Polsce (ranking Newsweeka z 2002 roku). W zeszłym roku wyróżniła go również komisja dziennika "Rzeczpospolita" stwierdzając, że jest najlepszy w całym województwie zachodniopomorskim. Coraz bardziej zadowoleni są też pacjenci.

O tym, że komfort na Oddziale jest coraz większy, świadczą zarówno opinie pacjentów, jak i wskaźniki. Choćby półtoraroczne kolejki czekających na operację jeszcze w 2000 roku, teraz skróciły się do sześciotygodniowych. - Było to możliwe, bo całkowicie zmieniliśmy sposób organizacji samego oddziału - wyjaśnia Maria Liwacz, Ordynator Oddziału. Dostosowano więc własny cykl pracy do potrzeb przybywających na oddział chorych.

Jak w hotelu

Na oddziale wykonywane są nie tylko zabiegi, ale także wszystkie niezbędne badania.

- Zupełnie się nie spodziewałam, że to tak szybko i sprawnie pójdzie - dziwi się i cieszy zarazem Genowefa Bartnik, która w grudniu przeszła operację usuwania zaćmy w pierwszym oku. - Przeżyłam niezwykle miłe zaskoczenie. Wszystko tu jest bardzo dobrze zorganizowane: od momentu wyznaczenia terminu zabiegu byłam dalej niezwykle dokładnie instruowana, co, gdzie i kiedy mam robić. Organizacja perfekcyjna! Pani Genowefa podkreśla, że lekarze nie tylko ją operowali, ale też sumiennie do zabiegu przygotowali. - Wcześniej ordynator Maria Liwacz i doktor Hanna Semmler długo ze mną rozmawiały i wszystko wyjaśniły - jak przebiega zabieg, na ile poprawi moje widzenie, co to wszystko oznacza dla organizmu. Muszę przyznać, że początkowo denerwowałam się, jak to będzie wyglądać, a dzięki obu lekarkom bardzo się uspokoiłam. Oprócz lekarzy chorzy niezwykle też sobie chwalą pracujące tu pielęgniarki i salowe. - Dzięki nim czujemy się bezpiecznie - mówią pacjenci. - Wszyscy są niezwykle mili i uprzejmi, tak jak w hotelu. Pacjenci, jak sami przyznają, przebywają w komfortowych warunkach. Okulistyka jest niemal świeżo po remoncie. Ci, którzy zostają tu dłużej niż jeden dzień, mieszkają w przytulnych, utrzymanych w ciepłej kolorystyce pokojach. - Mamy świetlice, ładne, schludne natryski i toalety. Nie spodziewałam się, że będzie tak przyjemnie - podsumowuje pani Bartnik. Teraz czeka z niecierpliwością na kolejną operacją - na drugie oko. - Pierwszy zabieg został wykonany wprost doskonale, nie spodziewałam się aż takiego efektu. Teraz wszystko widzę tak wyraźnie! I znowu w pięknych, intensywnych kolorach, o których istnieniu niemal już zapomniałam - cieszy się pacjentka oddziału.

Chorzy jednodniowi

Niemal 90 proc. pacjentów oddziału okulistyki może korzystać z nowoczesnej metody usuwania zaćmy. Chorzy szybciej wracają do zdrowia.

Przebywający na oddziale chwalą sobie także szybkość obsługi. - Pacjent chce krótko czekać, wymaga wysoko specjalistycznych technik operacyjnych, precyzyjnego, najlepszej klasy sprzętu i wreszcie sprawnych lekarz - wylicza ordynator Liwacz. - No i oczywiście chce jak najszybciej wrócić do domu. To zrozumiałe. My wychodzimy naprzeciw tym oczekiwaniom. Dlatego na okulistyce otworzono własną Izbę Przyjęć. Pacjentom jest teraz łatwiej, ponieważ w obrębie jednego oddziału przechodzą wszystkie badania (niezbędne przed wykonaniem zabiegu). Chorzy nie muszą nigdzie chodzić i czekać w kolejkach, co bardzo sobie chwalą. Na okulistyce w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie wdrażana jest tak zwana chirurgia jednego dnia. - Pacjent przychodzi na oddział, zostaje przygotowany do operacji, następnie poddaje się zbiegowi i... wychodzi do domu. Wszystko w tym samym dniu! - wyjaśnia doktor Liwacz. - Na razie to udogodnienie dotyczy tylko chorych z Koszalina i okolic, ale w przyszłości zamierzamy chirurgią jednego dnia objąć również pacjentów z bardziej odległych rejonów.

Zbawienne ultradźwięki

Zabieg usuwania zaćmy przeprowadzany przez doświadczonego lekarza może trwać nawet 15 minut.

Pacjenci z zaćmą stanowią 90 % hospitalizowanych na okulistyce. - Soczewka wchodząca w skład układu optycznego oka ludzkiego ze swojej natury jest tworem przeziernym, czyli przeźroczystym - wykłada doktor Liwacz. - Ale w wyniku procesów starzenia się, jak również zmian chorobowych, dochodzi do utraty jej przejrzystości. I to właśnie jest zaćma. Ta mechaniczna przeszkoda utrudnia dotarcie światła do wnętrza oka. I przez to widzenie świata zostaje zakłócone. Jedyną możliwością leczenia zaćmy jest wykonanie zabiegu operacyjnego, podczas którego lekarze usuwają przeszkodę uniemożliwiającą prawidłowe widzenie. Jednocześnie trzeba uzupełnić - powstałe w wyniku zabiegu - braki w układzie optycznym. - Dokonujemy więc implantacji soczewki - tłumaczy ordynator. Do 2001 roku chorych na zaćmę operowano techniką starszą - tak zwaną zewnątrztorebkową. - Polegała na manualnym usunięciu zmętniałego jądra soczewki. Wymuszała rozległe nacięcie gałki ocznej - wspominają lekarze. - Wtedy też wszczepialiśmy soczewkę sztywną, niezwijalną - czyli krótko mówiąc: gorszą. Zabieg trwał dłużej, pobyt pacjenta w szpitalu - także, podobnie rehabilitacja. Teraz zaś, dzięki staraniom ordynator Liwacz oraz zrozumieniu i wsparciu dyrekcji Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie, na Oddziale Okulistycznym operuje się nowoczesną metodą fakoemulsyfikacyjną. Zaćmę usuwa się więc za pomocą ultradźwięków z maleńkiego, zaledwie 3-milimetrowego nacięcia. - W rankingu tygodnika WPROST z 2001 roku zajęliśmy piętnaste miejsce wśród oddziałów leczących zaćmę. A wtedy nie minął nawet rok, odkąd zaczęliśmy pracować na nowym, niezwykle wymagającym sprzęcie - podkreśla z dumą ordynator. Niemal wszyscy pacjenci mogą mieć też wszczepioną nowszą i o wiele lepszą soczewkę zwijalną. Jej ogromną zaletą jest przede wszystkim to, że nie wymaga zakładania szwów na ranę. Dzięki temu powrót chorego do zdrowia jest znacznie szybszy.

Technika tysiąca szczegółów

Ale doskonałą pomoc pacjenci Oddziału Okulistycznego zawdzięczają nie tylko precyzyjnemu i drogiemu sprzętowi. Obsługują go przecież ludzie - lekarze oddziału. A ta obsługa wymaga ogromnych umiejętności. - Trzeba pamiętać, że doskonałe efekty lecznicze, którymi możemy się tu pochwalić, to nie tylko zaplecze techniczne, ale też świetnie pracujący zespół lekarzy. I niezwykle oddany, sprawny i młody zespół pielęgniarek oraz dwie sekretarki i salowe. Prawą ręką ordynator Liwacz jest pielęgniarka oddziałowa - Joanna Dłużniewska. - Staram się jak najlepiej wszystko planować i przygotować. Uzupełniamy się z doktor Liwacz: kiedy ona jest na bloku operacyjnym, ja kontroluję pracę oddziału - wyjaśnia Joanna Dłużniewska. Jej komunikatywność, energia i świetna organizacja pracy zostały docenione nie tylko na oddziale; oddziałowa okulistyki jest też członkiem stworzonego przez Szpital Wojewódzki w Koszalinie Komitetu Jakości. Zajmuje się on wypracowaniem i wdrażaniem wysokich standardów leczenia i pracy zespołu lekarskiego. Nowoczesne techniki operacyjne są jednocześnie bardzo wymagające. Dlatego też lekarze nazywają je zabiegami "tysiąca szczegółów". Biegłej w ich stosowaniu doktor Liwacz wystarcza nawet 15 minut na wykonanie zabiegu! Wszystko jednak zależy od indywidualnego przypadku. Ordynator Liwacz w dwóch poprzednich latach została przez Szpital Wojewódzki w Koszalinie wyróżniona tytułem Pracownika Roku. W ten sposób uhonorowano jej wkład w rozwój zabiegów leczenia zaćmy i poprawę wizerunku oddziału. Ale tak naprawdę o jego poziomie najlepiej świadczy zadowolenie pacjentów.

Niemal 90 proc. pacjentów oddziału okulistyki może korzystać z nowoczesnej metody usuwania zaćmy. Chorzy szybciej wracają do zdrowia.

Rozmowa z Marią Liwacz Ordynatorem Oddziału Okulistyki w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie

Redakcja
Oddział nie jest duży. Czy zapewnia potrzeby chorych?
Maria Liwacz
Jak najbardziej! Mamy co prawda tylko 18 łóżek, ale dzięki sporej rotacji pacjentów obsługujemy wszystkich potrzebujących. Co bardzo ważne, na jednym poziomie jest oddział z blokiem operacyjnym, ambulatorium i Izba Przyjęć. Jest tu więc wszystko, co potrzebne. Do ambulatorium w razie potrzeby trafiają nasi pacjenci pooperacyjni, ale pomagamy równie ż tym chorym, których nie mogą obsłużyć przychodnie. Poza obrębem oddziału pozostaje jedynie Pracownia Laserowa.
R
Okulistyka jest świeżo po remoncie. Czy były to tylko zmiany kosmetyczne?
ML
Nie, wykonano gruntowną modernizację. Rozpoczęła się w 1999 roku i zapoczątkowała ją jeszcze poprzednia ordynator - doktor Danuta Kaczanowska. Oddział stał się nie tylko ładny, ale i funkcjonalny. Po remoncie mamy zupełnie nowy blok operacyjny z dwiema salami. To znacznie ułatwiło nam pracę i podniosło jej poziom. Zresztą, wystarczą dane - w 2000 roku większych zabiegów wykonaliśmy trochę ponad 400, a w 2002, nawet bez dwóch ostatnich miesięcy - było ich już 1431. To mówi chyba samo za siebie.
R
Jakie są plany na przyszłość?
ML
Moim marzeniem jest jak najszybsze rozszerzenie chirurgii jednego dnia dla pacjentów z bardziej odległych terenów województwa. Przydałby się nam sprzęt pozwalający na poszerzeni bazy diagnostycznej. Urządzenia, którymi dysponujemy, są na dobrym poziomie, ale musimy myśleć o przyszłości. Rozwój nowych technologii postępuje teraz bardzo szybko i mamy świadomość, że za jakieś trzy, cztery lata obecny sprzęt będzie wymagał wymiany na nowszą generację. Będzie to konieczne, jeśli mamy utrzymać wysoki poziom usług.